A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter

Nadgorliwie, przybyłam do muzeum przed czasem jego otwarcia. Grzecznie czekając na wybicie ,,samego południa” trochę ,,narcystycznie” przeglądałam się w odbiciach luster. Zawsze, gdy jestem w Zachęcie zastanawiam się skąd taki pomysł.

Lustra na ścianach montuje się, dla złudzenia nieskończoności. Być może i tu o to chodzi…

Ale, dziś nie o tym.

Czas naglił, musiałam zatem udać się prosto na wystawę ,,Tango na 16 metrach kwadratowych”. ,,Proszę iść na górę, tam ktoś na pewno wskaże Pani drogę”. Poszłam więc, ale tego się nie spodziewałam….

Informację o wystawie otrzymałam od … Gladiatora stojącego dumnie na końcu schodów. W zasadzie to chciał mnie zmylić, bo pokazał Mi 🙂 bym szła na lewo, a wejścia na wystawę było na prawo.

Weszłam na te wystawowe ,,16 metrów kwadratowych” jako pierwszy gość, kiedy jeszcze nikogo nie było. Przede mną ogromna, gigantyczna, monumentalna, a przy czym super praktyczna meblościanka.

Meblościanka jako mebel, staje się pewnego rodzaju kluczem tej wystawy. Bo oprócz ,,oryginału” w większej skali, znajdujemy tu także zdjęcia ,,meblościanek potomnych” z lat 80 i 90 XX wieku.

O proszę, także i moja znienawidzona meblościanka (wczesne lata 90-te), z barkiem na klucz, znajduje się na wystawie. Dobrze pamiętam, że nie lubiłam jej, a tu taki psikus, że identyczna jest na wystawie.

Wy myślę też, źle wspominacie swoje. Ryzykuję tym stwierdzeniem? Myślę, że nie.
Patrząc co jakiś czas, na Facebookowej  grupie Wasze opinie na temat mebli lat 80 – 90. I o zgrozo na facebookowej ,,Śmieciarce” nawet pod hasłem ,,oddam za darmo”.  Potężna i solidna. Preferowana w ciemnym kolorze, najlepiej mocno błyszcząca.

Nasza główna bohaterka wystawy, różni się od innych tym, że ma prześwity, ażury, wysokie nóżki – ona po prostu ,,oddycha”.

Wspomniany mebel, jest jaki to ze sztuką bywa, pretekstem do rozważań. Wystawa ukazuje pomysłowość, jaką trzeba się wykazać w poszukiwaniu architektonicznych rozwiązań w mieszkaniach. Kiedyś i teraz.

Zadaje pytanie o przyszłość.

Przedstawia próby, dostosowania potrzeb do zastanej przestrzeni. Na nasze szczęście (?), teraz jest odwrotnie – możemy dostosowywać przestrzeń do potrzeb. Np. planujemy mieć gabinet (pracownię), do samotnej pracy umysłowej – konieczny nowy pokój. Planujemy mieć gromadkę dzieci – potrzebujemy kolejne pokoje, i tak dalej, i tak dalej.

Pamiętajmy też, że kiedyś na tej niewielkiej przestrzeni organizowano życie wielopokoleniowej rodziny. Dziś młodzież – w celu mniej czy bardziej udanego 🙂 usamodzielnienia się  – wyfruwa do kawalerek lub większych M.

Pomysł z kiedyś był dobry.

Składane łóżka, wysuwane schowki, pawlacze. Ogólna unifikacja wyglądu, ale i kreatywność w aranżacji przestrzeni. Meblościanka, mogła być meblem, prezentowała ,,zasoby domu” w dzieła sztuki użytkowej. Meblościanka, mogła być ścianką dającą możliwość sprytnego i różnorakiego adaptacji przestrzeni.

Z innego ,,pokoju” wystawy słychać muzykę . Ale coś jej przeszkadza. Tu płacze dziecko, tam pan wkręcający żarówkę spada z hukiem ze stołu. Tu młody chłopiec odbija piłkę, tam zaś toczy się zażarta dyskusja.

O matko! co tam się dzieje. Pojawia się złodziej, i ,,za bardzo zaangażowana uczuciowo” para.  A wszystko to w akompaniamencie Tanga.

A co na filmie? Nie zdradzę zakończenia, nie zdradzę więcej bohaterów. Sami musicie to zobaczyć. Główni bohaterowie biorą udział w ,,mieszkaniowej gimnastyce —błyskotliwej i dobrze zaplanowanej choreografii, a jednocześnie prawdziwie akrobatycznym wyczynie”.

Koniec końców zgodzicie się, że teraz też, korzystamy z pomysłów intensyfikacji wykorzystania dostępnej przestrzeni i środków. Mówiąc prościej, planujemy tak, by„wycisnąć więcej”. Po pomysł i wyobraźnię, kształtując Nasze mieszkania, zerkamy w przeszłość.

Na koniec starym zwyczajem zachęcam Was, byście odwiedzili wystawę w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta, która trwa 14.10.2018.

Naprawdę warto. Dlaczego? dla meblościanki; dla filmu; dla stosu prasy pt. ,,Ty i Ja” i książek.
Po inspirację, po uśmiech, wiedzę.   

A chociażby dlatego, żeby na wystawie w galerii zobaczyć wielkoformatowe zdjęcia zwykłego mieszkanka. Będącego jednak w takim stanie, w którym większość z Was, przed jego wykonaniem ,,zarządził/aby” generalny porządek.

No bo kto to widział, fotografować suszące się skarpety… 🙂

ZACHĘTA – NARODOWA GALERIA SZTUKI
wtorek – niedziela godz. 12 – 20
czwartek – wstęp wolny    
kasa biletowa czynna do godziny 19.30
pl. Małachowskiego 3, 00-916 Warszawa

Zdjęcia:

 

A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter