A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook9Tweet about this on Twitter

Pamiętacie wystawę ,,Kolor w Szkle”. Jeszcze nie ucichły rozmowy o kolorowych szkłach,  (te trwają nadal – na wystawie szkła z Huty ,,Ząbkowice” w Gliwicach (o tym niedługo)).  

Jej organizatorzy nie próżnują. Od 9. do 20. maja 2018 roku w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej trwa nowa wystawa: pt. ,,100 gryfnych rzeczy z hasioka”.
Nie ukrywam, bo i po co? Z tytułu, który przeczytałam pierwszy raz, zrozumiałam dwa słowa. W zasadzie to liczbę 100 i słowo ,,rzeczy”.  Tym bardziej wzrosło moje zainteresowanie tymi ,,gryfnymi rzeczami z hasioka”. Wystawa prezentuje dokładnie setkę projektów polskiego designu, pochodzących z ostatniego stulecia. Wśród nich: meble, szkło, porcelana, ceramika, gobeliny itd. 100 to nie przypadkowa liczba, bo nawiązująca do obchodów Stulecia Niepodległości Polski.

Ale, nie o tym dzisiejszy post.
Chciałam Wam przedstawić ,,fundację, która produkuje kulturę” 🙂 – Fundację Fabryka Kulturalna. Przy okazji wystawy o szkle, miałam przyjemność porozmawiać z dwójką (z trójki) jej twórców.

Fundacja Fabryka Kulturalna powstała na początku 2017 roku jako inicjatywa dwóch znajomych – Ewy Sosnowskiej i Oli Małychy, chcących ratować kulturowe dziedzictwo regionu. Chodziło oczywiście o wyroby ząbkowickiej huty szkła. Ich działalność ruszyła w kierunku wystaw i edukacji artystycznej. Dla przykładu, w dniach 13-14 maja 2017 r. fundacja zaprezentowała ekspozycję „Ikony polskiego wzornictwa” opartą o 140 obiektów z HSG i HSA.
Tyle z oficjalnej treści 🙂

Ja przy okazji wystaw ,,Kolor w szkle” popytałam o interesujące mnie rzeczy. I tym, chcę się z Wami podzielić. Nurtowało mnie, czy rzeczywiście to wydarzenia z parku Hallera podczas Giełdy Staroci z marca 2017 roku, były początkiem działalności fundacji. ,,Szalona wystawka” jak nazywają ją żartobliwie, okazuje się nie stanowić źródła…
Początkiem, momentem zapalnym okazała się bezbarwna Karolinka. Otrzymana w prezencie, wraz z meblościanką z jednej z poPRL-owskich kamienic w Katowicach. Na początku szkieł było 5, a po tygodniu 300! ,,Teraz można już robić wystawę”.   

Jakie to uczucie gdy ratuje się pamięć o rzeczach ze swojego rejonu – zapytałam – poznając je bezpośrednio od ludzi, którzy to wszystko pamiętają?
Huta jest dla osób z fundacji, czymś powszednim. Jako dzieci robili ze szklanych Radiantów – kulki do gry.  Tu ciocia Jola zna się z Panem Drostem, tu czyjś tata, był prawą ręką Pana Rysia Serwickiego. Wszystko zostaje w rodzinie, wszyscy się znają. To rzeczywiście część ich życia i dziedzictwa.

Teraz sobie wyobraźcie, że siedzicie na wykładzie, słuchacie o szkle i zachwycacie się nim. A tu nagle wchodzi sam artysta, albo hutnik. W Fundacji Fabryce Kulturalnej, nigdy nic nie wiadomo. Na przykład: Pani Ewa, zostaje poproszona przez Pana Drosta, by wszystkich na wykładzie od niego pozdrowić. Bo akurat, nie dał się dziś namówić na Skypa –  tam takie rzeczy możliwe.

To chyba pytać jak reagowali i reagują na pracę fundacji, żyjący pracownicy i artyści, nie trzeba?  Dla przykładu ,,Pan Bogdan Kupczyk nie miał komputera, póki My nie pojawiliśmy się w jego życiu” jest na Facebooku. Tu nie ma takiego dystansu, tu są spotkania z ludźmi, a przy okazji ze sztuką..

Tu jest dla Nas jak w domu, jakbyśmy powyciągali rzeczy z szafek

– mówi Pani Ewa. Odsłuchałam raz jeszcze nagranej rozmowy – i rzeczywiście – tu jest jak w domu.

Ostatnie pytanie o Hutę Szkła – jak wyglądają teraz ,,Ząbkowice” i czy jest dla niej jakaś nadzieja? Nie musiałam zadawać. To co zostało z huty uwieczniłam na zdjęciach. http://tomisiepodoba.pl/jeszcze-troche-o-szkle-huta-szkla-zabkowice/ A czy istnieje nadzieja? nadzieja jest: w szklanych działach sztuki i ludziach.

I na koniec:
Wystawa ,,100 gryfnych rzeczy z hasioka” trwa do 20 maja. Ja chyba nie zdążę się na niej pojawić. Ale, polecam. Jeżeli tylko macie możliwość to pójdźcie.

A ja Wam będę tego zazdrościć 🙂

Zdjęcia:

 

A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook9Tweet about this on Twitter