A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter

Poprzedni post był o historii, bo zawsze warto poznać przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość. Tak uczono w szkole na historii, i tak jest.
Tyle poważnego, bo kolejny post nie może być zbyt poważny. Powinien nosić tytuł ,,Jak dziecko w krainie zabawek” (mimo, że taki post u mnie już się pojawił http://tomisiepodoba.pl/dziecko-krainie-zabawek/ ).

Często słychać takie słowa ,,uważaj, to jest szklane”, ,,ostrożnie to jest szkło”. Znacie to?! A słowa ,,szkło nie jest dla dzieci”.  A wyobraźcie sobie teraz taki paradoks: wycieczka pierwszoklasistów na szklaną wystawę.
Dało się usłyszeć: uważaj, ostrożnie, nie dotykaj. Ale i zobacz, dotknij, sprawdź co się stanie.
Tak paradoksalnie wyglądała moja wizyta w Centrum Szkła w …. dzień dziecka.

Moje odwiedziny w CDSK, miały właśnie miejsce 1 czerwca. Choć był ze mną Stasiek, to raczej nie dla niego, a dla mnie była to przygoda. On, na pewno by sobie poradził, ale wolałam nie ryzykować, niezbyt dobrze zapisując się na kartach Krośnieńskiej historii.

CDS – Centrum Dziedzictwa Szkła – to trochę

,,muzeum, a trochę nie”.

Trochę muzeum, bo jak w ,,muzeach” bywa, ekspozycja dotyka przeszłości.
Jak, zapytacie? to proste, WYSTAWA. Oczywiście ta, niczym mnie nie zawiodła. W gablotach dumnie prężyły się szklane dzieła, nie tylko z krośnieńskiej huty. Od huty Hortensji, przez Irenę i Sabinę, aż po współczesne Makary i inne. Odpowiednie oświetlenie, podpisy i aranżacja. Aż chciało się wszystko, pojedynczo i grupowo fotografować.  A jako, że tak robiłam, to dzieciaki z wycieczki, podłapując, co robię, na potęgę uwieczniały, każdy z obiektów. Czułam się jak ,,influencer” szklanego rynku 🙂

Trochę, jednak ,,nie muzeum”, bo na Naszych oczach powstają nowe dzieła. Jeszcze nie nadające się do gablot, ale do naszych domów, jak najbardziej.
Zdradzę, bowiem że z ekspozycji wychodzi się przez sklep… i tu już chyba nic nie muszę mówić. Taki myk marketingowy 🙂 .

W tym wszystkim i ja poczułam się jak dziecko. Na moich oczach działa się magia. Pan rysował (szlifował) na szkle statek, pani malowała farbami krośnieńskie kamieniczki. Tu powstawał kolorowy witraż, a tam szklane figurki, z gatunku ,,mikro”.
Zaś na samym dole, dwa ogromne piece. I dwóch panów z wielkimi nożycami. I długimi rurkami, w które dmuchając, uzyskiwali na końcu szklaną bańkę.
Na jednym wdechu, mogę powiedzieć: to była magia 🙂

Na pewno mniej dowiedziałam się podczas tej wyprawy, aniżeli uczestniczyłabym w zwiedzaniu dla dorosłych. Mniej szczegółów, precyzyjnych informacji i nazwisk.
A czym jest pytanie: ,,Co to jest szkło?”. Czy dorosły, zwiedzając zadaje takie pytanie? Tu dziecięce, najprostsze rozumowanie było na wagę złota. Bo czymże jest stwierdzenie ,,Oto przed państwem dzieło wybitnego artysty Wszewłoda Sarnckiego o tytule … lub ,,Proszę spojrzeć na tę formę i grę świateł” wobec dziecięcego ,,łał, jakie to ładne, chciałbym mieć takie w domu”.

Szczerego i niewymuszonego zachwytu!

No dobra, dzień dziecka minął. Wyprawa do krainy szkła, dobiegła końca. Dajcie znać czy chcecie, by na to.mi.się.podoba podejść do tematu wizyty w CDS jeszcze raz, tym razem na poważne?
I prezentacją, i spisem znajdujących się tam obiektów. Czy zostajemy razem w tej bajkowej krainie…
wdzięczna za wszelkie sugestie?

 

PS techniczny
Bez wątpienia, kolejny obowiązkowy punkt na mapie sympatyków dizajnu, a szczególnie szkła. Pamiętajcie tylko, by umówić się na wizytę. Tam zwiedzanie tylko z przewodnikiem.

I ostatnie słowo. Może Was skusi nagroda, dla wytrwałych zwiedzających. Mój Stasiek taką dostał, choć wymiękł tuż przed ,,działającą hutą”.
Ciekawi?

Zdjęcia:

 

 

A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter