A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter

Obiecana kontynuacja wizyty we Włocławku. Poprzednio o ,,imponującym” dziele Wita Płażewskiego, a dziś w temacie ceramiki, ale…
Włocławek to miasto, Włocławek to także ,,marka” fajansowej produkcji.

Z tej też przyczyny, i nie ukrywam na pocieszenie za zamknięte muzeum, musiałam odwiedzić ulicę Falbanka 28.
Miałam ogromne nadzieje. Przede wszystkim, jednak miałam wyobrażenie miejsca…

Droga do wytwórni, okolica zmieniała się wyraźnie. Z głównego placu miasta i bulwaru nad Wisłą, w coraz bardziej przemysłowe tereny. Fabryki, place. Architektura – szeroko rozumiana – jako produkcyjna.
To karmiło, moje wyobrażenie prawdziwej ,,fabryki fajansu”.

Okazało się jednak, że ulica Falbanka mieściła sklep firmowy i magazyn form, jeszcze niepomalowanych. Funkcja sklepu, jest wiadoma. Chodzi o to, by przedmiot sprzedać. By, spełniał swoją funkcję użytkową lub/i dekoracyjną w innym domu.

Osobiście jednak zabrakło mi tu ,,pocieszenia”. Chociażby malutkiej galerii: prezentacji form, planszy pokazujących etapy produkcji, czegoś, co pokaże jak te dzieło, właśnie kupowane powstawało.
Odrobinę historii, odrobinę wiedzy.
,,Nakarmienia” takich wścibskich interesantów jak ja 🙂

Co na plus 🙂 Sam sklep jest naprawdę kolorowy, i można tam stracić głowę. Repertuar asortymentu jest imponujący. Pamiętajmy, że każdy przedmiot malowany jest ręcznie, zatem dwóch takich samych nie znajdziecie.
Jeżeli odwiedzicie te strony, zerknijcie koniecznie na ,,próbniki”  Włocławskich wzorów kwiatowych. To już nie tylko kobalt. To feria fantastycznych barw.

Wizyta zweryfikowała powyższe, na tyle, że w drodze powrotnej, zastanawiałam się, czy będzie o czym pisać?

Myślę, że w takim wypadku, po prostu nie napiszę więcej o tej wizycie, ale przypomnę sam Włocławski fajans.

Bo co jak co, ale wyroby z Włocławka same się bronią.

,,Wspaniałości” dekoracji fajansu Włocławskiego, to malarstwo z tzw ,,wolnej ręki”. Widoczny dukt pędzla i inspiracja folklorem w malaturze. To także, dekoracje na poły organiczne, na poły geometryczne, z zawsze obecną u autorów wyobraźnią.
Przy Włocławskich fajansie, pamiętajmy Antoniego Buszka i kwiaty, tworzone przez ,,zwykłe” robotnice, uprzednio uczestniczące w kursie malarskim.

Choć dzieła wspomnianych manufaktur były produkowane, niemalże seryjnie, to ich unikatowość zawdzięczały właśnie tym ludowym malunkom.
W mojej kolekcji, sporo jest dzieł tej wytwórni, o charakterze vintage. Nie mogłam się jednak powstrzymać. Zakupiony został przeze mnie… magnes na lodówkę.
Próżno szukać magnesów vintage 🙂 ale wzór dekoracji taki już jest.

Myślę, że ten zakup ma jakiś głębszy sens 🙂
Jaki?
,,Włocławska” dekoracja na – magnesie – wymyśle XXI wieku. To coś co łączy przeszłość z teraźniejszością. To także wznowienie produkcji, powrót do tradycji formy i stylu, przy współpracy zarówno, doświadczonych byłych pracowników Włocławskich zakładów, jak i nowych ,,młodych” artystów.  

I jeszcze jedno, w zalewie chińskiej ,,sztuki” dumnie prezentuje się napis ,,RĘCZNIE MALOWANY Made in Poland”.

 

Równolegle do kwiatów powstawały dekoracje abstrakcyjne, ale o tym już było (http://tomisiepodoba.pl/gdzie-sie-nie-obejrzec-tam-w-kolo-wszedzie-kolo/). Zapraszam również do posta http://tomisiepodoba.pl/kwiaty-wloclawka-kola/

Zdjęcia:

Powinna Was przeprosić na wstępie, ale podobno, to mogło zepsuć odbiór posta. Wchłonęły się gdzieś moje zdjęcia z Włocławka…
I znów poratuje się internetem.  Zdjęcia kilku wzorów ze strony www.fajans.com.pl i mój ososbisty magnes.

A Tobie się podoba? Podziel się z innymi:
Share on Facebook0Tweet about this on Twitter